Powrót do bloga

Ranking SonarHome.pl: najdroższe województwa w Polsce

Kategoria:Biuro PrasoweAutor: Ostatnia aktualizacja:

Polski rynek mieszkaniowy jest znacznie bardziej zróżnicowany niż sugerują ogólnopolskie średnie. Największe różnice występują tam, gdzie stolica województwa skupia miejsca pracy, kapitał i nowych mieszkańców. Analiza przeprowadzona przez ekspertów SonarHome pokazuje, że na rynku mieszkaniowym coraz wyraźniej widać zależność między cenami nieruchomości, kondycją lokalnej gospodarki i zmianami demograficznymi.

Chcesz poznać cenę swojego mieszkania?

Ranking SonarHome.pl: najdroższe województwa w Polsce

Polski rynek mieszkaniowy jest znacznie bardziej zróżnicowany niż sugerują ogólnopolskie średnie. Największe różnice występują tam, gdzie stolica województwa skupia miejsca pracy, kapitał i nowych mieszkańców. Analiza przeprowadzona przez ekspertów SonarHome pokazuje, że na rynku mieszkaniowym coraz wyraźniej widać zależność między cenami nieruchomości, kondycją lokalnej gospodarki i zmianami demograficznymi.

Analitycy SonarHome, platformy do bezpłatnej wyceny mieszkania online i znalezienia agenta, opracowali ranking, który pokazuje, jak różnią się ceny mieszkań nie tylko między województwami, lecz także między ich stolicami a pozostałymi miastami. Został on przygotowany tak, aby ograniczyć wpływ najbardziej nietypowych lokalnych rynków. Z analizy wyłączono takie miejscowości turystyczne, jak Zakopane, Świnoujście czy Kołobrzeg, ponieważ odnotowane w nich bardzo wysokie ceny nieruchomości mogłyby znacząco zawyżyć średnią dla całego województwa. Dla każdego regionu następnie obliczono średnią ważoną, w której 60 proc. stanowiła cena w stolicy województwa, a 40 proc. średnia cen w miastach powiatowych. Tak skonstruowany wskaźnik pozwala porównywać regiony z uwzględnieniem zarówno największego lokalnego rynku, jak i sytuacji poza stolicą.

Różnice są szczególnie widoczne na obu krańcach wyniku rankingu. Mazowieckie pozostaje najdroższym województwem, a cena metra kwadratowego w Warszawie sięga 15,3 tys. zł, podczas gdy w miastach powiatowych regionu jest to niecałe 8,3 tys. zł. Na drugim miejscu znalazło się małopolskie, gdzie Kraków osiąga około 14,15 tys. zł za metr, przy około 7,15 tys. zł w miastach powiatowych. Trzecie jest pomorskie, z ceną przekraczającą 13,3 tys. zł w Gdańsku i niespełna 7 tys. zł w powiatach.

Stolice województw skupiają popyt i wysokie ceny

Mazowsze jest najbardziej wyrazistym przykładem koncentracji wartości rynku mieszkaniowego wokół jednego miasta. Warszawa jest nie tylko administracyjną stolicą regionu, ale przede wszystkim największym centrum gospodarczym, przyciągającym pracowników z innych części Polski. Przeciętne wynagrodzenie w stolicy przekracza 11 tys. zł brutto, a szczególnie silnie reprezentowane są w niej branża IT, finanse, konsulting i nowe technologie. W miastach powiatowych gospodarka bardziej oparta jest na przemyśle lekkim, logistyce i handlu, a różnice cenowe mogą być bardzo duże: w Pruszkowie metr kosztuje około 11,5 tys. zł, w Piasecznie 11,4 tys. zł, natomiast w Radomiu czy Ciechanowie ceny spadają do około 6-7 tys. zł.

– Patrząc na Mazowsze, bardzo wyraźnie widać, że cena mieszkania jest związana z koncentracją możliwości zawodowych. Warszawa przyciąga ludzi nie tylko dlatego, że jest dużym miastem, ale dlatego, że oferuje miejsca pracy i wynagrodzenia, których w wielu innych częściach województwa po prostu nie ma. To tworzy presję popytową na mieszkania, a jednocześnie sprawia, że dobrze skomunikowane miejscowości wokół stolicy stają się częścią znacznie droższego rynku. Dlatego sama średnia dla województwa niewiele mówi o tym, ile rzeczywiście trzeba zapłacić za mieszkanie w konkretnym miejscu – mówi Anton Bubiel, ekspert rynku mieszkaniowego w SonarHome.pl.

Podobny mechanizm działa w małopolskim, chociaż tutaj dysproporcja między stolicą a resztą regionu jest jeszcze bardziej widoczna. W Krakowie cena jednego metra kwadratowego wynosi około 14,15 tys. zł za metr, podczas gdy średnia dla miast powiatowych to około 7,15 tys. zł. Rynek pracy stolicy regionu bazuje między innymi na usługach biznesowych, IT, turystyce i edukacji, a Kraków jest jednym z największych centrów outsourcingowych w Europie. Jednocześnie młodzi mieszkańcy z wielu powiatów wyjeżdżają do Krakowa lub Warszawy, co dodatkowo wzmacnia koncentrację ludności i aktywności gospodarczej w największych ośrodkach.

Nie wszędzie droższa stolica oznacza głębokie podziały

Pomorskie pokazuje z kolei, że wysoki poziom cen może współistnieć z bardziej atrakcyjną sytuacją demograficzną. W Gdańsku metr kwadratowy mieszkania kosztuje nieco ponad 13,3 tys. zł, podczas gdy w powiatach niecałe 7 tys. zł. Region korzysta z silnego rynku pracy, na który składają się między innymi IT, logistyka, porty, stocznie i centra usług biznesowych. Pomorskie ma również dodatnie saldo migracji, szczególnie w Trójmieście, które przyciąga mieszkańców wysoką jakością życia.

– Pomorskie jest dobrym przykładem tego, że rynek mieszkaniowy trzeba analizować razem z tym, co dzieje się z regionem jako całością. Gdańsk jest drogi, ale za ceną mieszkań stoją konkretne przewagi: miejsca pracy, rozwinięta infrastruktura, atrakcyjność miasta i napływ nowych mieszkańców. Jednocześnie nawet w obrębie Trójmiasta widzimy duże różnice, bo w Gdyni metr kosztuje około 11,5-12 tys. zł, a w Sopocie około 19 tys. zł. Poza największymi miastami ceny są już zdecydowanie niższe, co pokazuje, jak silnie lokalizacja wpływa na wartość nieruchomości – ocenia ekspert SonarHome.pl.

Na drugim końcu zestawienia znalazły się województwa, w których ceny są wyraźnie niższe. W śląskim metr w Katowicach kosztuje prawie 8 tys. zł, a w powiatach średnio 5,5 tys. zł, natomiast w lubuskim odpowiednio nieco ponad 7,1 tys. zł i około 5,45 tys. zł. W świętokrzyskim ceny wynoszą około 7,95 tys. zł w Kielcach i tylko 5,15 tys. zł w powiatach. Niższe ceny nie oznaczają jednak automatycznie lepszej dostępności mieszkań, ponieważ w tych regionach występują także słabsze perspektywy rynku pracy i odpływ ludności.

Środek rankingu pokazuje bardziej złożony obraz

Województwa znajdujące się w środku zestawienia są szczególnie interesujące, ponieważ nie tworzą jednego modelu rynku. W podlaskim metr w Białymstoku kosztuje 8,85 tys. zł, a w powiatach około 6,95 tys. zł, podczas gdy w warmińsko-mazurskim jest to odpowiednio około 8,65 tys. i 6,65 tys. zł. W lubelskim różnica jest większa: około 9,1 tys. zł w Lublinie wobec 6,55 tys. zł w powiatach. Każdy z tych regionów ma jednak inne uwarunkowania gospodarcze i demograficzne, dlatego podobne poziomy cen nie oznaczają podobnej kondycji rynku.

– Właśnie środkowa część rankingu pokazuje, dlaczego nie warto sprowadzać analizy rynku mieszkaniowego do jednej liczby. W Łodzi różnica między ceną w stolicy a powiatami jest niewielka, w Rzeszowie wyraźna, a w województwach zachodniopomorskim czy dolnośląskim sytuacja wygląda jeszcze inaczej. Rzeszów jest przykładem miasta, które rozwija się szybciej, niż sugerowałaby pozycja całego województwa, natomiast Wrocław funkcjonuje jako bardzo silny ośrodek gospodarczy i przyciąga specjalistów. To właśnie te lokalne różnice są dla kupujących znacznie ważniejsze niż sama pozycja województwa w rankingu – zauważa Anton Bubiel.

Dobrym przykładem złożonej sytuacji jest również wielkopolskie. W Poznaniu metr kosztuje około 10,65 tys. zł, podczas gdy w powiatach około 5,9 tys. zł, ale cały region ma silny rynek pracy oparty na przemyśle, logistyce i usługach oraz bardzo niskie bezrobocie. W województwie kujawsko-pomorskim dodatkowym czynnikiem jest jego dwustołeczny charakter: metr kosztuje około 8,85 tys. zł w Toruniu i 7,8 tys. zł w Bydgoszczy, wobec około 5,7 tys. zł w powiatach. Z kolei w opolskim cena około 8,8 tys. zł w Opolu i około 6,05 tys. zł w powiatach współistnieje z odpływem mieszkańców, między innymi związanym z pracą za granicą.

Cena mieszkania jest także wskaźnikiem kondycji regionu

Opublikowane w rankingu SonarHome.pl dane z poszczególnych województw pozwalają wskazać kilka czynników, które szczególnie mocno wpływają na ceny mieszkań. Pierwszym jest siła lokalnego rynku pracy, ponieważ wysokie wynagrodzenia i duża liczba ofert pracy zwiększają możliwości nabywcze oraz popyt na nieruchomości. Drugim są migracje: regiony, które przyciągają nowych mieszkańców, muszą odpowiadać na dodatkowy popyt mieszkaniowy, podczas gdy obszary tracące ludność mają z tym problem znacznie rzadziej. Trzecim czynnikiem jest komunikacja, ponieważ dobrze skomunikowane miejscowości położone wokół dużych miast mogą korzystać z ich potencjału gospodarczego i dzięki temu osiągać ceny wyższe niż bardziej oddalone powiaty.

– Rynek mieszkaniowy jest w pewnym sensie odbiciem tego, jak działa lokalna gospodarka. Jeżeli w danym miejscu pojawiają się dobrze płatne miejsca pracy i napływają ludzie, rośnie konkurencja o mieszkania, a wraz z nią ich ceny. Jeżeli natomiast mieszkańców ubywa, a rynek pracy jest słabszy, presja popytowa jest mniejsza. Dlatego patrząc na ceny nieruchomości, warto jednocześnie sprawdzać kwestie dotyczące migracji, wynagrodzeń, bezrobocia i dostępności miejsc pracy, bo dopiero zestawienie tych danych pokazuje, dlaczego jeden rynek rośnie, a inny pozostaje znacznie tańszy – podsumowuje Anton Bubiel.

Ujęte w rankingu SonarHome.pl województwa mazowieckie, małopolskie i pomorskie znalazły się na jego szczycie, ponieważ skupiają silne ośrodki gospodarcze i przyciągają mieszkańców, natomiast śląskie, lubuskie i świętokrzyskie należą do najtańszych, chociaż z różnych powodów. Istotnym wyjątkiem pozostają kurorty, których bardzo wysokie ceny mogłyby znacząco zmienić obraz województw, dlatego zostały wyłączone z analizy. Ostatecznie dane pokazują, że o cenie mieszkania decyduje nie tylko jego położenie administracyjne, lecz cały lokalny układ gospodarczy, demograficzny i komunikacyjny.

Kontakt dla mediów:

Artur Szeremeta

senior public relations manager

SAROTA PR – agencja public relations

Tel. +48 794 590 018

E-mail: [email protected]

Czytaj również

  • Airbnb pod kontrolą sąsiadów i samorządów? Nowe przepisy zmienią zasady najmu krótkoterminowego

    Uchwalone przez Sejm regulacje dotyczące najmu krótkoterminowego nie oznaczają końca działalności Airbnb w Polsce, ale kładą kres erze niekontrolowanego lokowania takich usług w dowolnym budynku. Wymóg rejestracji lokali, numeru ewidencji w ogłoszeniach oraz wysokie kary za obecność w szarej strefie ustabilizują rynek i wymuszą jego pełną profesjonalizację. Dla mniejszych, prywatnych inwestorów, wynajmujących pojedyncze mieszkania w tradycyjnych blokach, nowe zasady wiążą się z wyższym poziomem ryzyka i wyzwań formalnych, co część z nich może skłonić do powrotu do najmu długoterminowego.

    Biuro Prasowe15.10.2026
  • Kawalerki znów znikają z rynku. Kupujący wrócili, ale ofert jest mniej

    Na rynku wtórnym w obszarze małych mieszkań w największych polskich miastach wyraźnie poprawiła się dynamika sprzedaży. Typowa kawalerka znika obecnie z oferty po 50 dniach – o 10 dni szybciej niż rok temu. Jednocześnie liczba nowych ofert jest o jedną piątą niższa niż dwa lata wcześniej. Dane zgromadzone przez SonarHome.pl pokazują jednak, że za odbiciem nie stoi jeden prosty czynnik. To raczej efekt powrotu popytu, mniejszej podaży i poprawy warunków kredytowych.

    Biuro Prasowe9.10.2026
  • Mikrokawalerki, czyli wiele hałasu o nic? Rynek najmniejszych mieszkań w Polsce

    11, 14, 18 czy 24 m² – nawet tak małe lokale można znaleźć na rynku nieruchomości. Sam metraż nie mówi jednak jeszcze, czym właściwie jest oferowana nieruchomość. Pod popularnym określeniem „mikrokawalerka” mogą kryć się zarówno pełnoprawne mieszkania, jak i lokale użytkowe czy wydzielone części większych mieszkań. Jak zwracają uwagę eksperci SonarHome.pl, dla właściciela przygotowującego taką nieruchomość do sprzedaży ta różnica ma znaczenie nie tylko formalne, ale także wpływa na grupę potencjalnych nabywców i możliwą cenę.

    Biuro Prasowe29.09.2026