Powrót do bloga

Polska spóźnia się z wdrożeniem unijnych przepisów o najmie krótkoterminowym

Kategoria:Biuro PrasoweAutor: Ostatnia aktualizacja:

Najem krótkoterminowy w Polsce wchodzi w okres dużej niepewności prawnej. Unijne przepisy zaczynają obowiązywać już 20 maja, ale Polska nadal nie wdrożyła krajowych regulacji, które określałyby zasady rejestracji mieszkań i obowiązki właścicieli. Eksperci podkreślają jednak, że nie oznacza to jeszcze rewolucji ani natychmiastowych kar dla wynajmujących.

Chcesz poznać cenę swojego mieszkania?

Polska spóźnia się z wdrożeniem unijnych przepisów o najmie krótkoterminowym

20 maja zaczyna być stosowane unijne rozporządzenie dotyczące gromadzenia i udostępniania danych o najmie krótkoterminowym, ale polskie władze nadal nie uchwaliły ustawy, która wprowadzałaby je do lokalnego porządku prawnego. W efekcie właściciele mieszkań, platformy rezerwacyjne i samorządy wchodzą w okres niepewności, w którym obowiązki wynikające z prawa unijnego zaczynają obowiązywać szybciej niż krajowe procedury. Eksperci SonarHome podkreślają jednak, że nie oznacza to natychmiastowej rewolucji na rynku ani automatycznie egzekwowanych sankcji dla wynajmujących.

Samo rozporządzenie nie zakazuje najmu krótkoterminowego ani nie wprowadza limitów dni wynajmu. Jego głównym celem jest uporządkowanie rynku oraz zwiększenie przejrzystości danych dotyczących tego segmentu gospodarki, co da administracji publicznej i samorządom lepszy dostęp do informacji o skali zjawiska, lokalizacji mieszkań oraz poziomie aktywności właścicieli. W praktyce oznacza to konieczność stworzenia systemu numerów identyfikacyjnych oraz obowiązków raportowych dla takich platform jak Airbnb czy Booking.

– Jednak w Polsce sytuacja wokół najmu krótkoterminowego stała się wyjątkowo skomplikowana. Niedość, że przepisy wykonawcze dotyczące tego rozporządzenia dopiero procedowane są w rządzie, to dodatkowo w Sejmie znajduje się bardzo restrykcyjny projekt Polski 2050. Dlatego na pewno nie można dziś mówić, że polski system rejestracji i ewidencji wchodzi w życie 20 maja. Był taki plan, ale projekt ustawy nie jest jeszcze ustawą i dopóki nie przejdzie pełnej ścieżki legislacyjnej, zakończonej podpisem prezydenta i publikacją w Dzienniku Ustaw, nie można mówić o nowych obowiązkach ani tym bardziej o karach – mówi Anton Bubiel, ekspert rynku mieszkaniowego w SonarHome.pl, platformie do wyceny mieszkania i znalezienia agenta.

Według danych Polskiego Stowarzyszenia Wynajmu Krótkoterminowego, w 2024 roku w Polsce funkcjonowało około 65 tys. mieszkań oferowanych w tym modelu. Na samej platformie Airbnb znajdowało się niemal 60 tys. ofert mieszkań, natomiast na Bookingu ponad 35 tys., przy czym większość z nich pokrywała się. Rynek jest silnie skoncentrowany na kilku największych platformach i obejmuje głównie mieszkania w dużych miastach. Najwięcej ofert znajduje się w Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Wrocławiu, szczególnie w centralnych oraz turystycznych dzielnicach.

Rynek raczej bez rewolucji, ale z większą transparentnością

Rządowy projekt, przygotowywany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, zakłada, że najem krótszy niż 30 dni zostanie formalnie włączony do systemu usług hotelarskich. Właściciele mieszkań mieliby obowiązek wpisu do ewidencji oraz uzyskania numeru identyfikacyjnego, który następnie byłby publikowany w ogłoszeniach na platformach rezerwacyjnych. Projekt przewiduje także obowiązki informacyjne, mechanizmy kontroli oraz administracyjne kary za naruszenia.

Zdaniem ekspertów sam rządowy projekt nie ma charakteru rewolucyjnego. Jego celem jest przede wszystkim uporządkowanie rynku, który do tej pory działał częściowo w szarej strefie lub w rozproszonych lokalnych rejestrach. Wejście w życie nowych przepisów oznaczałoby większą liczbę formalności, ale nie powinno znacząco ograniczyć skali samego najmu krótkoterminowego. Najbardziej odczuwalne skutki mogłyby dotyczyć właścicieli lokali działających poza oficjalnym obiegiem gospodarczym.

Największe kontrowersje budzi projekt Polski 2050, który przewiduje szerokie kompetencje dla wspólnot mieszkaniowych, spółdzielni i samorządów. Zawiera on m.in. przepis wymuszający konieczność uzyskania zgody wspólnoty lub spółdzielni na prowadzenie najmu krótkoterminowego. Zakłada także możliwość tworzenia lokalnych stref ograniczających taki najem oraz wysokie kary administracyjne, sięgające nawet 50 tys. zł. W praktyce mogłoby to znacząco ograniczyć skalę rynku.

– To właśnie ten projekt stanowi największe ryzyko dla właścicieli mieszkań. Wprowadzenie wymogu zgody wspólnot lub spółdzielni mogłoby doprowadzić do istotnego zmniejszenia podaży mieszkań dostępnych na platformach rezerwacyjnych. Szczególnie mocno skutki mogłyby odczuć centra dużych miast, gdzie najem krótkoterminowy jest najbardziej rozwinięty. Na razie jednak także ten projekt pozostaje dopiero po pierwszym czytaniu sejmowym – ocenia ekspert SonarHome.

Platformy będą musiały reagować szybciej niż państwo

W praktyce kluczową rolę w najbliższych miesiącach mogą odegrać same platformy rezerwacyjne. Unijne rozporządzenie nakłada bowiem obowiązki gromadzenia i raportowania danych właśnie na takie serwisy jak Airbnb czy Booking. Oznacza to, że firmy te będą musiały dostosować swoje systemy niezależnie od tempa prac legislacyjnych w Polsce. Możliwe więc, że jako pierwsze zaczną wymagać od właścicieli dodatkowych danych lub oświadczeń dotyczących rejestracji.

Eksperci nie spodziewają się jednak masowego blokowania ogłoszeń bez numerów identyfikacyjnych. Byłoby to trudne do uzasadnienia w sytuacji, gdy państwo nie stworzyło jeszcze działającego systemu rejestracji. Bardziej prawdopodobne wydaje się wprowadzenie tymczasowych rozwiązań, jak dodatkowe formularze czy oświadczenia składane przez właścicieli operatorom platform rezerwacyjnych.

– Chociaż 20 maja nie przyniesie jeszcze pełnej rewolucji prawnej, kierunek zmian wydaje się już przesądzony. Rynek najmu krótkoterminowego będzie stopniowo bardziej transparentny, rejestrowany i kontrolowany. Właściciele mieszkań powinni więc przygotowywać się do nowych obowiązków, porządkować dokumentację i śledzić komunikaty platform rezerwacyjnych. Szczególnie ważne w przypadku ewentualnych sporów prawnych może okazać się zachowywanie korespondencji, udokumentowanie prób rejestracji czy komunikatów z platform – podsumowuje Anton Bubiel.

Najbliższe miesiące należy uznać za okres przejściowy, w którym prawo unijne zacznie działać szybciej niż krajowe przepisy wykonawcze, a stworzona luka regulacyjna będzie prowadzić do niepewności zarówno po stronie właścicieli mieszkań, jak i platform internetowych. Na razie jednak nic nie wskazuje na to, aby legalnie działający wynajmujący mieli nagle utracić możliwość publikowania ofert. Znacznie większe znaczenie dla przyszłości rynku może pojawić się w sytuacji, gdyby zaczęły obowiązywać bardziej restrykcyjne propozycje regulacyjne.

Artur Szeremeta
⁠
senior public relations manager⁠⁠⁠⁠⁠
⁠SAROTA PR – agencja public relations⁠⁠⁠⁠⁠
⁠Tel. +48 794 590 018
⁠⁠⁠⁠⁠⁠E-mail: [email protected]

Czytaj również

  • Airbnb pod kontrolą sąsiadów i samorządów? Nowe przepisy zmienią zasady najmu krótkoterminowego

    Uchwalone przez Sejm regulacje dotyczące najmu krótkoterminowego nie oznaczają końca działalności Airbnb w Polsce, ale kładą kres erze niekontrolowanego lokowania takich usług w dowolnym budynku. Wymóg rejestracji lokali, numeru ewidencji w ogłoszeniach oraz wysokie kary za obecność w szarej strefie ustabilizują rynek i wymuszą jego pełną profesjonalizację. Dla mniejszych, prywatnych inwestorów, wynajmujących pojedyncze mieszkania w tradycyjnych blokach, nowe zasady wiążą się z wyższym poziomem ryzyka i wyzwań formalnych, co część z nich może skłonić do powrotu do najmu długoterminowego.

    Biuro Prasowe15.10.2026
  • Kawalerki znów znikają z rynku. Kupujący wrócili, ale ofert jest mniej

    Na rynku wtórnym w obszarze małych mieszkań w największych polskich miastach wyraźnie poprawiła się dynamika sprzedaży. Typowa kawalerka znika obecnie z oferty po 50 dniach – o 10 dni szybciej niż rok temu. Jednocześnie liczba nowych ofert jest o jedną piątą niższa niż dwa lata wcześniej. Dane zgromadzone przez SonarHome.pl pokazują jednak, że za odbiciem nie stoi jeden prosty czynnik. To raczej efekt powrotu popytu, mniejszej podaży i poprawy warunków kredytowych.

    Biuro Prasowe9.10.2026
  • Mikrokawalerki, czyli wiele hałasu o nic? Rynek najmniejszych mieszkań w Polsce

    11, 14, 18 czy 24 m² – nawet tak małe lokale można znaleźć na rynku nieruchomości. Sam metraż nie mówi jednak jeszcze, czym właściwie jest oferowana nieruchomość. Pod popularnym określeniem „mikrokawalerka” mogą kryć się zarówno pełnoprawne mieszkania, jak i lokale użytkowe czy wydzielone części większych mieszkań. Jak zwracają uwagę eksperci SonarHome.pl, dla właściciela przygotowującego taką nieruchomość do sprzedaży ta różnica ma znaczenie nie tylko formalne, ale także wpływa na grupę potencjalnych nabywców i możliwą cenę.

    Biuro Prasowe29.09.2026