Powrót do bloga

Apartament w Poznaniu, który sprzedał się za ponad 1,8 mln zł

Kategoria:Sprzedaż mieszkaniaAutor: Ostatnia aktualizacja:

Glamour w samym centrum Poznania: 80 m², trzy pokoje i wykończenie pełne nietypowych „smaczków”. Sprawdzamy, jak algorytm SonarHome wycenił apartament przy Garbarach i dlaczego realna cena sprzedaży była znacznie wyższa. To historia o rynku premium, którego nie da się w pełni zamknąć w tabelce.

Chcesz poznać cenę swojego mieszkania?

Glamour w centrum Poznania: hit czy kit?

Zobaczyliśmy apartament, który sprzedał się za ponad 1,8 mln zł

Mieszkanie w centrum dużego miasta, w stylu glamour. Jedni powiedzą: „przesada”. Inni: „w końcu coś z charakterem”. W tym odcinku odwiedziliśmy wyjątkowy apartament w samym centrum Poznania i sprawdziliśmy 3 rzeczy: co ma w środku, czym różni się od standardowych mieszkań i jak jego wartość widzi algorytm wyceny.

A na koniec poznaliśmy też cenę, za jaką realnie zostało sprzedane.

Centrum Poznania, Garbary 104

Jesteśmy w Poznaniu, przy ulicy Garbary 104. Apartament ma:

    80 m²,3 pokoje,2 piętro z 6,budynek z 2021 roku,balkon,windę,komórkę lokatorską,miejsce postojowe.

Na starcie zrobiliśmy wycenę w Sonar Home - zanim zaczęliśmy oglądać „smaczki”, o których mówiła agentka.

Wartość środkowa z algorytmu: 1 512 000 zł.
Widełki z raportu: ok. 1 436 000 – 1 588 000 zł.

Sprzedaż tego apartamentu prowadziła Dominika Sadowska-Nowak z agencji Kramm Nieruchomości, z którą rozmawiamy w materiale o strategii cenowej i przebiegu całego procesu.

I dopiero wtedy weszliśmy do środka.

Tu „hol” nie jest korytarzem

Pierwsze zaskoczenie? Wejście. To nie jest zwykły korytarz, który ma doprowadzić do salonu i zniknąć. Tu hol robi wrażenie od razu: jest przestrzeń, jest miejsce do siedzenia, jest toaletka i lustro, a do tego - ścienne panele w różnych fakturach oraz sztukaterie na suficie z podświetleniem.

To mieszkanie od progu komunikuje jedno: „tu wszystko jest przemyślane”.

Sypialnia z klimatem buduarowym

W sypialni styl glamour robi się jeszcze bardziej wyraźny. Zabudowy, panele, meble na wymiar, mocniejsze światło, cięższe zasłony, dywan — całość tworzy ciemniejszy, przytulny klimat.

I jest detal, którego nie da się przeoczyć: lustro na suficie nad łóżkiem. Nietypowe, ale właśnie o to chodzi w tej nieruchomości - ma „smaczki”, których w większości mieszkań po prostu się nie znajdzie.

Drugi pokój: gabinet, dziecięcy albo gościnny

Drugi pokój jest mniejszy, ale w pełni wyposażony: kanapa rozkładana, biurko, przyciemniane lustra, spójne panele i stylistyka. To przestrzeń, którą łatwo wyobrazić sobie jako gabinet dla pary albo pokój gościnny.

Atutem jest też wyjście na balkon - ten sam balkon łączy się również z salonem.

Ciemna łazienka i osobna toaleta

Łazienka trzyma klimat całości: ciemna tonacja, płytki w stronę „ciemnego kamienia”, duży przeszklony prysznic (nawet dwuosobowy), ciemne lustro, detale dobrane pod styl wnętrza. Pralka jest ukryta w szafce - tak, żeby nic nie psuło estetyki.

I ważna rzecz: poza łazienką jest też osobna toaleta, utrzymana w tej samej stylistyce.

Kuchnia: glamour + tempo centrum miasta

W kuchni znowu wracają stałe elementy: lamele, ciemne połyski, dekoracyjne oświetlenie, spójność materiałów. A do tego „miejski” detal: wysoki blat z krzesłami na szybkie śniadanie — bo w centrum wszystko dzieje się szybciej.

Pojawia się też witryna do ekspozycji szkła: kieliszki, szklanki, filiżanki. To kolejny element, który podbija wrażenie „apartamentu”, a nie standardowego mieszkania.

Salon i dodatkowe „premium” w inwestycji

W salonie uwagę zwraca sufit i regulowane oświetlenie, które buduje klimat: może być jaśniej, może być bardziej nastrojowo. Miękkie tkaniny i spójność wykończeń robią swoje - całość ma wyrazisty, konsekwentny styl.

Agentka zwraca też uwagę na samą inwestycję:

    zadbane patio i zieleń,pomieszczenie dla mieszkańców, które można wynająć (np. na bilard),duża, ogrzewana komórka lokatorska.

Za ile to mieszkanie realnie się sprzedało?

To najciekawszy moment: mieszkanie zostało sprzedane około 2 lata temu. Proces trwał mniej więcej 3 miesiące od momentu ogłoszenia na portalach (wcześniej było też kilka prezentacji w formule off market).

Cena sprzedaży: około 1 850 000 zł.

Dlaczego tak dużo ponad widełki algorytmu?

W rozmowie pada prosta odpowiedź: na rynku premium algorytm nie jest w stanie policzyć wszystkiego. Nie widzi jakości i kosztu wyposażenia, nie ma takich danych w urzędach czy w aktach notarialnych. Nie „policzy” też niuansów, które w praktyce wpływają na odbiór mieszkania: układu, szerokiego holu, nieprzejściowych sypialni, osobnej kuchni, detali wykończenia czy tego, jak klient reaguje na klimat wnętrza.

A więc kto kupił ten apartament?

Ciekawostka: pierwotnie mieszkanie było przygotowane „pod parę” - z trzecim pokojem do pracy, dla osób chcących mieszkać w centrum i korzystać z życia miasta. Finalnie kupił je ojciec dla syna na studia - 5 minut od Starego Rynku, w bardzo wysokim komforcie.

Dziś mieszkanie jest wystawione do najmu długoterminowego. Krótki najem rozważano, ale zrezygnowano ze względu na standard i ryzyko intensywnego użytkowania przez duże grupy.

Hit czy kit?

To jedno z tych mieszkań, które trudno oceniać „jak zwykłe mieszkanie”. Bardziej jak sztukę: albo się zakochasz, albo powiesz „to nie dla mnie”. I ostatecznie nieruchomość jest warta tyle, ile ktoś za nią zapłaci.

W tym przypadku: to ponad 1,8 mln zł.

Head of Marketing
O mnie

Jestem absolwentką London Metropolitan University. Uzyskałam również certyfikat Digital Marketing Institute. Posiadam dwudziestoletnie doświadczenie w marketingu, zdobywane w międzynarodowych agencjach reklamowych i firmowych działach marketingu. Dzięki temu świetnie czuję się nie tylko w branży nieruchomości, ale także w organizacjach związanych z motoryzacją i edukacją. W SonarHome kieruję działem marketingu. Specjalizuję się w obsłudze mediów społecznościowych, prowadzeniu działań SEO i content marketingu. Za swoje mocne strony uważam komunikatywność, empatię i asertywność.

Czytaj również

  • NOWOŚĆ

    Jak sprzedać mieszkanie powyżej wyceny? Historia sprzedaży na poznańskim Grunwaldzie

    Czy mieszkanie musi być wystawione poniżej ceny rynkowej, żeby sprzedało się szybko? Historia sprzedaży czteropokojowego mieszkania na poznańskim Grunwaldzie pokazuje, że nie zawsze. Nieruchomość została sprzedana już na drugiej prezentacji i za cenę wyższą niż wskazywał raport wyceny. W materiale razem z Piotrem Znajewskim z Wyspa Nieruchomości analizujemy, jak niedobór podobnych mieszkań w okolicy, układ lokalu i odpowiednia strategia cenowa mogą przełożyć się na szybkie znalezienie kupującego.

  • NOWOŚĆ

    15 700 zł za m² w centrum Warszawy. Okazja czy cena z ryzykiem?

    Czy da się kupić mieszkanie w centrum Warszawy z widokiem na Pałac Kultury za 15 700 zł za m²? Tak, ale nie bez powodu. W materiale analizujemy transakcję przy ul. Grzybowskiej 9 i pokazujemy, jak sytuacja prawna, brak księgi wieczystej oraz kondycja spółdzielni mogą obniżyć cenę nawet o 20%. Sprzedaż prowadził Władysław Dzamiszkiewicz z WWL Nieruchomości, który wyjaśnia, dla kogo takie nieruchomości mają sens.

  • NOWOŚĆ

    Nie kupiłeś mieszkania, choć podpisałeś akt. Jak to możliwe?

    Podpisujesz umowę, przelewasz pieniądze i masz poczucie, że wszystko zostało dopięte formalnie. A potem okazuje się, że transakcja nie dochodzi do skutku albo że nabyłeś coś, czego sprzedający wcale już nie posiadał. Dwie prawdziwe historie z polskiego rynku nieruchomości pokazują, jak wpis roszczenia do księgi wieczystej może zablokować sprzedaż na wiele miesięcy oraz jak brak księgi wieczystej przy spółdzielczym prawie do lokalu może umożliwić podwójną sprzedaż. Omawiamy, co zawiodło i jakie konkretne zabezpieczenia – odpowiedni zadatek, właściwe zapisy w umowie czy depozyt notarialny – mogą realnie ograniczyć ryzyko utraty pieniędzy.